środa, 18 kwietnia 2012

Już 27 kwietnia zaczynam wakacje !

Doczekałem się.. 4 lata nauki w mojej szkole. Nie powiem, że mam dosyć, bo tak nie jest  ale wakacje z pewnością się należą. Po takich długim okresie nauki. Momentami było naprawdę ciężko, ale opłacało się, przez to wszystko przetrwać. Teraz 27 kwietnia mam zakończenie szkoły  fajnie, tym bardziej, że do szkoły pójdę jeszcze tylko jutro i w piątek. W następnym tygodniu będę się już uczyć w domu, do matury. Trzeba się wziąć mocno w garść, aby dobrze zdać maturę. Jak los mi poszczęści, to może będę mieć średnią 4.o  a to jest naprawdę sporo, gdzie przy 27 przedmiotach, ja będę mieć tylko 4 trójki. Ciekawe ..

Dni tak mijają wciąż, coraz to szybciej, a ja wciąż nie wiem, gdzie iść do szkoły. Nie wybrałem sobie nawet jeszcze uczelni. Pewnie zrobię to w ostatniej chwili. Teraz zapowiada się tyle zmian

Pierwsza maturę mam 4 maja  jest to język polski, do którego muszę się przyłożyć, ale nie aż tak bardzo, jak do matematyki, czy angielskiego. Cały czas myślę, jak to mi się ułoży wszystko. Wiem tyle, że chcę iść na zaoczne studia i do pracy  powoli zacznę sobie już jej szukać. Będe musiał sam siebie utrzymywać, i chcę to zrobić. Pora się usamodzielnić.

Tak szczerzę to będzie mi bardzo brakować.. mojej klasy. Gdy wszyscy się rozejdą w swoje strony. Ostatnio było wiele zgrzytów i wiem, że z połową z pewnością nie będę się odzywać, ale niczego nie żaluje. Poznałem naprawdę cudownych ludzi

poniedziałek, 6 lutego 2012

Czas leci..

Jest już tak późno a ja mam wenę do pisania. Dawno mnie tutaj nie było. Mimo, iz mam ferie, to wcale nie mam na nic czasu. Ostatnio tak sobie pomyślałem, że będę dodawać notatki urywkami z danego dnia.. będę pisać dokładną godzinę i jakąś rzecz ważną w danej chwili, która się dzieję, bądź moje przemyślenia, czy odczucia. Myślę, że to może być bardzo ciekawe.

W ubiegły wtorek mieliśmy poprawiny klasowe studniówki:) całymi dniami zastanawiałem się czy się na nie udać. Miałem nie iść, ale w ostatniej chwili zmieniłem decyzję. Udałem się, czego nie żałuje było bardzo fajnie. Wypiłem mnóstwo alkoholu, ale wcale się nie upiłem jestem z siebie zadowolony, w ogóle były to miłe chwile.. spędziłem czas z ludźmi tak mi odległymi hehe no i co najważniejsze, miałem okazję w końcu poznać moją przyjaciółkę poza szkołą tak w codziennym życiu. I podsumowując dawno tak zajebiście się nie wybawiłem.

W czwartek natomiast udałem się z dwoma koleżankami do cosmosu, na dyskotekę. Szczerze fajnie się tańczyło, ale wypad ten jakoś nie należał do najlepszych. Bywały te ciekawsze. Wszystko było obojętne. Całkiem inaczej imprezuje się jak jest ciepło, niż w zimie. Dlatego, niech wróci już moje ukochane lato:) Wczorajszej nocy miałem straszną gorączkę. Nie wiem jak ja to przeżyłem, ale jak widać, jakoś się udało. Pomogło mi gg w telefonie i ludzie, którzy podtrzymywali mnie na duchu I wtedy zrozumiałem, że zbyt bardzo skupiam się na niektórych ludziach i zaniedbuje innych znajomych. Za dużo poprostu spędzam z nimi czas, co sprawia, że nie mam czasu dla tych innych.

Dzisiejszy dzień był dość nudny nie ma co opowiadać, przesiedziałem go i nawet nie wiem, kiedy zleciał.
17.21 – oglądam właśnie bardzo fajny program na MTV „Pogromcy nadwagi” i tak przyglądam się jak ludzie zmieniają swoje życie i myślę, że ja też powinienem coś zmienić.. no właśnie, ale co takiego? w końcu w najbliższym czasie moje życie i tak ulegnie całkowitej przemianie. Ja będę musiał dorosnąć, pójść do pracy, aby móc utrzymać się na studiach. Kurde, no właśnie, czy ja tego chce? ale mi to wszystko szybko zleciało..
23.27 – siedzę przed telewizorem, bo co innego można robić w takie mroźne dni ;P trochę użalam się nad sobą.. ale już nie aż tak bardzo. Oglądam jakiś program na Zone Reality o tragicznych historiach ludzi. Tak sobie myślę, o ludziach i o tym jak chcą dopasować się do innych, pokazać się z jak najlepszej strony, przełamywać pewne stereotypy… ale ja myślę, że nikt taki głupi nie jest przy dalszym poznaniu i tak wszystko wyjdzie na jaw..i taak.. W dodatku rozmyślam nad wakacjami.. planuje pojechać z znajomymi samochodem nad Morze, pod namioty na kilka dni  może być fajnie, bo to taki szalony i mało realny pomysł hehe.. wszystko się okaże w lecie.

Właśnie w takiej formie będę ukazywać się notki. Nie wiem, czy to jest fajne, ale będzie mi z pewnością pozwalać zapamiętywać ciekawe momenty z życia. Tym bardziej przy mojej słabej pamięci. Będe kończyć. Chwilę posiedzę na necie i idę spać. dobranoc:]

niedziela, 22 stycznia 2012

Po studniówce. Cierpienie.

 

Stało się .. minęło tak szybko. Dokładnie tydzień temu, a mam wrażenie, jakby to wszystko miało się stać właśnie teraz emocje wcale nie opadły. Jestem bardzo zadowolony.. Wybawiłem się tak bardzo, że do tej pory nie potrafię dojść do siebie. Codziennie, od poniedziałku do piątku, tuż po powrocie ze szkoły całe popołudnia spędzałem w łóżku, aż do czasu gdy nie zasnąłem. Dopiero dzisiaj czuje się na siłach. Byłem strasznie osłabiony. Jednak studniówki nigdy nie zapomnę spędziłem ją w gronie moich przyjaciół. W towarzystwie ludzi, bardzo bliskich mojemu sercu. Chciałem więcej wypowiedzieć się o tym, ale jakoś nie mam dzisiaj humoru.

Ostatnio oglądałem bardzo fajny film.. i wiecie co.. wzruszył mnie strasznie hehe.. to jest niespotykane, lecz i u mnie może się zdarzyć. Z każdą chwilą, dniem, a także momentem, sytuacją.. dociera do mnie coraz więcej bodźców, które sprawiają, że zaczynam rozmyślać nad losem innych ludzi, o tym co ich spotkało, bądź spotka, a także o tym jacy są. To być może jest dziwne, ale dotarło do mnie, że moje życie tak naprawdę jest praktycznie idealne. Mam wszystko. Rodzinę, przyjaciół, jestem obdarzony miłością, przy czym niczego mi nie brakuje. To są najważniejsze wartości życiowe. One są moim celem :) i wiem, że stawiając je na pierwszym miejscu będę człowiekiem szczęśliwym. Nie zawsze jest to łatwe, lecz w każdym przypadku możliwe. Ostatnio dostrzegłem chłopca, małego, który spędzał czas z rodziną. Zobaczyłem jego smutną minę.. jego smutek w oczach. Miałem wrażenie, że go rozumiem.. że każdy ma swoje problemy, które nas unieszczęśliwiają.. jednak tak naprawdę, to my sami jesteśmy ich źródłem. Większość z nich jest praktycznie mało ważna.. mało istotna.. Prawdziwe problemy tak naprawdę mnie, jak i większość moich rówieśników dopiero spotkają.

Jestem bardzo wrażliwy na cierpienie ludzi.. tych bliskich, jak i również tych obcych. Zazwyczaj jak widzę, gdy komuś dzieje się krzywdę to aż mnie w środku coś rozdziera na kawałki. Nie mogę pojąć jak inni ludzie traktują siebie nawzajem. Te chamstwo, fałsz, chęć bycia lepszym i traktowanie innych jako tych gorszych. Nie potrafię tego zrozumieć. Przecież każdy człowiek jest taki sam, tak samo cierpi, czuje, ma marzenia, oraz różne cele życiowe. Wszystko jest tak jak być nie powinno. Świata nie zmienimy, ale w każdej chwili możemy zmienić samych siebie..

Sam jestem pod wrażeniem tego jak ja się zmieniłem. Kiedyś to myślałem o samych  przyjemnościach, o zabawie, o pieniądzach, jednak do czasu, gdy dostrzegłem, że gdy ja coś biorę ponad miarę to traci moje rodzeństwo. I to w dużej miarze jakim jestem człowiekiem zawdzięczam właśnie im. Na dzień dzisiejszy to mam sporo nauki buu.. i właśnie w najbliższym tygodniu.. będę tylko kuć i kuć… czeka mnie egzamin zawodowy i same sprawdziany. W końcu zostało mi tylko 2 i pół miesiąca szkoły hehe.. Ale zleciało. te 4 lata, niby tak dużo, a mam wrażenie, że to praktycznie nic. W dodatku za tydzień ferie  trzeba zacząć je z potęznym kopem .. abym miał na nie sporo energii.. i satysfakcję z nauki.. Mykam. odezwę się wkrótce.


Talk about our future like we had a clue
Never planned that one day
I’d be losing you ♥ 

niedziela, 8 stycznia 2012

Już za tydzien studniówka.

A ja praktycznie jestem do niej gotowy wszystko mam, a psychicznie również pozytywnie jestem do niej nastawiony. Jakoś to będzie. W końcu czekałem na nią te 4 lata. Mam ochotę się wybawić, wytańcować nie robiąc przy tym nikomu obciachu hehe.. Bo znając siebie to ja zaraz coś odwalę, a potem tylko chodzę i żałuje.

Dzisiaj z rodzicami wybrałem się na zakupy. Było ciężko, ponieważ ja jestem niski, a zbyt późno obejrzałem się za kupnem garnituru Myślałem, że będzie tragicznie, bo się nałażę po tych sklepach, czego nie lubie, i że nic z tego nie wyjdzie. No ale nie było źle ponieważ kupiłem wszystko to co chciałem. Podoba mi się marynarka, lecz same spodnie już nie. Są zbyt długie i trzeba będzie je skrócić. Ale już tak zawsze z tym jest nigdy nie kupowałem ubrań co do miary, chociaż ostatnio to się zmieniło ;P Zacząłem wraz z znajomymi chodzić po ciuchach, lumpeksach itp. wkręciło mnie to strasznie. Może i by tak nie było, ale znalazłem swój ulubiony sklep, gdzie mnóstwo ubrań jest idealna dla mnie pod wieloma względami. Gdy o tym pomyślę, to teraz się z tego śmieje hehe.. nigdy bym nie powiedział, że u mnie normalną rzeczą staną się zakupy w ciuchach.

Jest już późno, a ja nie mogę zasnąć. Po południu starałem się trochę pouczyć z angielskiego słówek. Matura zbliża się wielkimi krokami, a ja narazie tylko z geografii się coś tam przygotowuje. Muszę przyłożyć się do języka polskiego, gdyż próbnej matury nawet nie zaliczyłem. Byłem lekko zszokowany hehe.. ale widać, nie dla mnie pisanie wypracowań ogólnie, nie lubię tego przedmiotu, jedyne co lubię, to dużo spać i jeść i same przyjemności, typu dyskoteki, wakacje, telewizja, internet, znajomi. Chyba jak większość młodzieży. No, ale ja już w tym roku wkraczam w nowy etap w życiu.. jakby to nazwać? może dorosłością ? przecież wszystko się zmieni.. i znajomi, i trzeba będzie pójść do pracy, całe moje codzienne otoczenie będzie inne. I trzeba będzie już trochę spoważnieć ;P

środa, 4 stycznia 2012

Po sylwestrze.

Ależ ten czas szybko leci. Gdy ja pomyślę ile rzeczy mnie spotkało, ile wrażeń, doświadczeń i wspomnień to nie potrafię sobie wyobrazić, że to jest już za mną. Wraz z nowym rokiem zaczął się całkiem nowy okres. W tym roku wszystko się zmieni. Zarówno w mojej rodzinie jak i w moim osobistym życiu. Pójdę na studia, kto wie… może i się wyprowadzę. Całe moje życie będzie inne, niż do tej pory. Ale to chyba dobrze. W ogóle na święta dowiedziałem się czegoś niezwykłego. Być może wkrótce o tym napiszę. To była najlepsza nowina jaką usłyszałem.. Do tej pory nią żyje. 

Ogólnie powiem Wam, że bardzo podobał mi się sylwester. Na pewno będzie niezapomniany hehe.. Nie będę sie rozpisywać nas swoimi wybrykami, bo nie ma czym się chwalić heh. Ale za to mam nowe postanowienie, na nowy rok. Już nigdy w życiu nie będę pić tak dużo. Ale to nie jest takie najważniejsze. Postanowiłem sobie za cel, aby już niedługo zagadać do dziewczyny, która mi się podoba. Podobają mi się jej oczy <3 Jak ja ją widzę na przerwach, to nie potrafię przestać się na nią przyglądać co najlepsze, to właśnie niedawno gdzieś zawróciła mi tak w głowie. Zobaczymy jak to się potoczy. Ogólnie to nie mam problemu w rozmowach z dziewczynami, ale właśnie najgorszy jest ten pierwszy krok. hmmm.. wszystko wyjdzie w najbliższym czasie.

Dzisiaj mieliśmy próbę poloneza z partnerami Już 14 stycznia odbędzie się studniówka. Nie mogę się doczekać. Będzie na pewno niezwykle. Piszę tak, bo jestem ciekaw wielu spraw, jak będą wyglądały i w ogóle. Nie umiem sobie jej wyobrazić, a tym bardziej naszej całej klasy, bawiącej się razem. Będę musiał kończyć. Może na koniec napiszę, że trochę zawiodłem się na niektórych ludziach. Już wiem do czego prowadzi chęć bycia lubianym, czy ochota mieć niektórych ludzi tylko na wyłączność ;P takie zabawy są nie dla mnie. Ja się z nich wycofuje. W dodatku przeraża mnie fakt, że niektórzy nie są wcale sobą. Tak to widać.. no cóż, ale co ja zrobię. Sam nie jestem idealny, ale takie zachowania mnie irytują. Po prostu postaram się trzymać od tych ludzi z dala. Dobranoc:)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Dość dawno..

Trochę czasu upłynęło, od napisania ostatniej notki. Ale nie ma się czemu dziwić. Byłem taki zalatany, non stop miałem coś na głowie. Ale na szczęście tamten okres za mną. Nie było łatwo. Wszystkie moje problemy zebrały się w kupę, a ja musiałem sobie sam z nimi poradzić. Nie miałem innego wyjścia. No ale udało się nie sądziłem, że wszystko tak ładnie się zakończy. W ogóle uważam, że obecny rok mogę uznać za udany. Skończę go z załatwionymi sprawami i już na szczęście nie będę musiał do nich powracać.

W czwartek tuż przed Świętami zdałem egzamin na prawo jazdy chciałem tego dnia dodać notkę, ale moje emocje były tak nasilone, że później wyleciało mi to z głowy. Zdałem za 4 razem. Dla mnie to sporo ale nie sądziłem, że 4 będzie tym szczęśliwym. Wiele kosztowało mnie to wysiłku. Musiałem wyjeździć 4 dodatkowych godzin, po 3 niezaliczonym egzaminie. Musiałem przez nie zrezygnować z wigilii klasowej, czy próby poloneza na studniówkę z partnerami ;P Ale opłacało się. Natrafiłem na bardzo pomocnych ludzi. Udało się no i zdałem. 1 raz był dość szybki, bo oblałem na mieście, na światłach, mój instruktor był bardzo miły. Kojarzę go z wyglądy, bo często jeździ ze mną pociągami. Natomiast drugie podejście do egzaminu było bardziej stresujące. Pan, który mnie egzaminował, był bardzo niemiły, ciągle podnosił głos, i był chamski. Oblałem na placu, na łuku, ale to i dobrze, bo mniej czasu z nim przebywałem 3 egzamin należał do udanych, wyjechałem na miasto i było w porządku, nawet dojechałem do wordu, lecz miałem zbyt wiele błędów.. i nie mógł mi tego zaliczyć, ale był to niezwykle sympatyczny człowiek. No a czwarte podejście było najlepsze tak się cieszyłem, moja rodzina również. To był najlepszy prezent na święta. i na pewno niezapomniany.

Teraz napiszę coś o świętach strasznie szybko zleciały. Nie będę się rozpisywać, tylko napisze ogólnie. W Wigilię siedzieliśmy w domu, zaczęliśmy się wcześniej gościć, ponieważ mama miała na noc do pracy. Na drugi dzień pojechaliśmy do Babci. Było dość dziwnie. Zjechała się cała rodzina. Była dość dziwna atmosfera, gdy weszliśmy do cioci, co mieszka obok babci, mało kto się przywitał. Ogólnie czułem się jak powietrze z siostra usiedliśmy na kanapę. A do nas podszedł wójek, włączył nam disco polo i nam tańczył było fajnie, on jest niezwykły a reszta rodziny była zafascynowana, moim ciotecznym bratem, młodszym ode mnie o 2 lata. Pytali się go o wszystko, było tak dziwnie. Ktoś tylko się mnie zapytał, czy w tym roku maturę zdaje i tyle. Miałem ochotę już iść ale ogólne miły wieczór. Zaskoczyła mnie babcia, bo siedziałem z nią jakiś czas sam i była bardzo szczera, opowiadała o sobie. I powiedziała, co ja dręczy i smuci. Dała mi też wiele porad jak mam żyć i żebym się zawsze modlił. Ja sobie jej rady zawsze biore do serca.

Teraz przede mną w czwartek czeka niesamowity wypad na dyskotekę już nie moge się doczekać. Z moją rodzinką się wybieram, grupą przyjaciół a teraz muszę kończyć Do napisania !

wtorek, 6 grudnia 2011

Nowy początek :)

Przez ostatni miesiąc mojego życia, zbyt dużo się wydarzyło. Było mnóstwo tych cudownych chwil, ale również i tych gorszych. Może zacznę od tego, co dobre. Od razu do głowy przychodzą mi ostatki i impreza u Justyny – mojej nowej siostrzyczki poznałem wielu fajnych ludzi i oczywiście się wyszalałem. Popiłem i wytańcowałem.. Tego mi trzeba było. Aż tęsknie już za tym. Ale na szczęście zbliża się sylwester. W ogóle jest fajnie, bo otaczają mnie sami niezwykli ludzie.

A teraz przyszła pora na te gorsze rzeczy ;( poznałem osobę, która mnie skrzywdziła. Spotykaliśmy się i pisaliśmy ze sobą. Nie chciałem się w nic angażować, ale obiecała mi, że mnie nigdy nie opuści. Uwierzyłem jej. Więc wszedłem w ten związek.. i było cudownie. Ale jak zwykle miałem rację. W tą sobotę wszystko się popsuło. Nagle ta osoba napisała mi, że to koniec, bo nie chce mnie skrzywdzić. Załamałem się. Nie umiałem się odnaleźć.. potrzebowałem wyciszenia. Ciągle była w mojej głowie. Ale dzięki przyjaciołom jest całkiem inaczej. Już powoli mi to wszystko przechodzi. Takie jest już życie. Teraz nim się zaangażuje poczekam mnóstwo czasu, aby uniknąć wszelkiego bólu. Teraz to już na szczęście moim jedynym problemem jest znalezienie partnerki na studniówkę. Będzie dobrze, bo będzie się coś działo.

Muszę kończyć. Należy napisać ściągę z niemieckiego. A potem pójdę spać.