niedziela, 27 stycznia 2013

Nie poszło mi z matmą.

Wczoraj miałem kolosa z matematyki, lecz był taki zrypany, że aż szkoda gadać. Nie nauczyłem się tego, co trzeba było. W momencie, gdy zobaczyłem go na oczy.. dostałem zawału. No, ale mówi się trudno. To moja głupota hehe. Teraz wiem, czego mam się spodziewać. Napiszę go znowu za tydzień. Jutro biorę się za robienie prezentacji, a tym samym za naukę. Chciałbym mieć już to z głowy.

Wczoraj po kolokwium, postanowiłem odprowadzić koleżankę z uczelni na przystanek pks. Poszliśmy przez centrum i po drodze wstąpiliśmy do sklepu, aby się zagrzać. No i tak jakoś postanowiliśmy zostać w Lublinie. Pochodziliśmy po sklepach, a także zachciało nam się jeść. Nie mogliśmy znaleźć żadnego normalnego baru, więc zdecydowaliśmy się wrócić na uczelnie. Tam obok jest dużo takich fast foodów. Wybraliśmy najgorszy hehe. Jedząc kebaba.. dostałem mdłości. Wydałem tyle kasy, na takie paskudne jedzenie. Wywaliłem go w połowie. Czułem się, jakbym jadł papier :D Później poszliśmy na uczelnię. Posiedzieliśmy trochę i zachciało nam się zwiedzać.. inne wydziały. Więc poszliśmy. Było śmiesznie :D Na koniec postanowiliśmy pojechać już autobusem na dworzec pks. Tam posiedzieliśmy i ja wróciłem do domu. Dotarłem, gdzieś na 18. Oczywiście najpierw musiałem dotrzeć na przystanek pkp hehe. Cały dzień.. czułem, że to jest wyjątkowy dzień. Mimo, że nic takiego się nie wydarzyło. 

Mimo wczorajszego tak dobrego humoru.. dzisiaj jest już inaczej. Czuję się zmęczony. Mam ochotę gdzieś wyjechać. Coś w stylu takiej zachcianki hehe. A jak nie, to mam ochotę pójść gdzieś do klubu i się wybawić. Dawno byłem. W dodatku wczoraj jak chodziliśmy po sklepach zobaczyłem tyle zajebistych rzeczy, które bym kupił bez wahania :D no.. ale tak jest zawsze, gdy brakuje pieniędzy.. można wykupić cały sklep.

Wiecie co :P teraz naszła mnie taka myśl. Irytują mnie bardzo ludzie, którzy robią wszystko pod publikę. Chcąc za wszelką cenę pokazać ludziom, jakie mają idealne i super życie. Przecież to jest logiczne, że czasem jest dobrze, a czasem źle. Zresztą szkoda czasu, aby o tym pisać. Dzisiaj mam zamiar odpoczywać i oglądać filmy i jeść :D więc nic ciekawego. Zostawiam was :)

piątek, 25 stycznia 2013

Na kacu


Wczoraj cały dzień uczyłem się matematyki, miałem tego bardzo dosyć, ponieważ nic, a nic mi już nie wchodziło do głowy. Jednak jutro mam kolokwium i chciałem je zaliczyć. Matematyka niegdyś była moją dobrą stroną, ale na studiach to się zmieniło. Wszystko się zmieniło podczas mojego studiowania. Przede wszystkim ja jestem innym człowiekiem. Wiele nowych rzeczy doświadczyłem ostatnio. Nauczyłem się bardzo wiele.

Powracając do wczorajszego dnia. Siedzę sobie przed komputerem, ucząc się. Nagle pisze do mnie przyjaciółka ze studiów, abym pilnie skontaktował się z kolegą. Myślę pójdę zobaczę na telefon, bo pewnie dzwonił, Tak tez było. Napisał, ze to bardzo ważne, więc odezwałem się. Zaczął mnie męczyć, abym wpadł do niego na noc. Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że i tak z matematyki więcej nie wyciągnę. No i pojechałem do Lublina ostatnim pociągiem. On akurat skończył pracę, poczekał chwile na mnie u poszliśmy do niego. Po drodze wstąpiliśmy do sklepu, w którym podczas wakacji pracowałem jeden dzień :) on jest tuż obok mojej uczelni. Mój kolega również obok niej mieszka. 

Zawsze, gdy ze znajomymi szliśmy do sklepu.. ja nigdy tam nie wchodziłem :D tak dziwnie byłoby. Zresztą wiedziałem, że mnie poznają i będą rozmawiać. Tak też było wczoraj. Kupiliśmy po 4 piwa i coś do jedzenia. I przy wejściu od razu mnie poznał pewien młody pan. Akurat z nim pracowałem. Wypytał się mnie o wszystko :D oczywiście, więcej już tam się nie udam. Bo to jest dziwne, nie uważacie ? :D hehe. No i poszliśmy do mojego przyjaciela. Wypiliśmy po 4 piwa, gdzie dla mnie jedno to jest dużo. Oczywiście czułem się tragicznie hehe. Okazało się, że internetu nie ma, więc graliśmy w pinbala, coś takiego. fajna gra. polecam :) No i oczywiście gadaliśmy długo, po czym zadzwoniliśmy po północy do naszej przyjaciółki ze studiów i gadaliśmy długo. Rano czułem się równie źle, ale powoli dochodziłem do siebie. Cieszę się, że urwałem się z domu. Było fajnie. Zawsze to nowe wspomnienia. Rano właśnie z tą koleżanką spotkaliśmy się i poszliśmy na uczelnie zanieść pewne zaległe rzeczy. No niestety, ale ten mój kolega rzucił studia. Jesteśmy na niego źli :P i to bardzo. Więc nasze towarzystwo powoli się wykrusza. Wróciłem do domu po 14 :P Byłem zmęczony, ale zjadłem obiad i próbowałem się pouczyć matematyki, lecz wszystko mnie rozpraszało i się jej nie nauczyłem. Znając siebie, jutro będę zły, że się nie uczyłem więcej, gdy zobaczę te zadania na kolosie.

Więc posiedzę jeszcze chwila i uciekam spać. Jutro o 7 pociągiem jadę do Lublina. A może o 8, jeszcze zobaczę, czy wstanę. A po tym.. pewnie wrócę do domu i będę się lenić. Zacznę szukać bardziej pracy chyba, bo coś mi to nie wychodzi. Może zostanę w Lublinie i spotkam się ze znajomymi, w co wątpię. Trwa sesja i każdy się tylko uczy. Więc ja zmykam. :) pozdrawiam !

wtorek, 22 stycznia 2013

Pojawiła się !


Ostatnio na blogu pisałem o pewnej dziewczynie, która bardzo mi się spodobała. Spotkałem ją tydzień temu w niedziele, na moich zajęciach na studiach. Studiuje ona zupełnie coś innego. Bardzo mi się spodobała i cały czas o niej myślałem. Uznałem, że jeżeli przyjdzie jeszcze raz, to do niej zagadam. I przyszła ! byłem zaskoczony. Była już sama nie ze znajomymi. No, ale usiadła na samym początku, gdzie była masa ludzi. Chciałem się przełamać, lecz nie potrafiłem. Czego niesamowicie żałuję.

Ale jeżeli jest mi pisana, to ją odnajdę. Do 3 razy sztuka. A wracając do studiów, to praktycznie wszystkie egzaminy mam za sobą. W sobotę czeka mnie jeszcze matematyka. Jutro będę się cały wieczór uczyć. A z rana natomiast pojadę do Lublina, aby wziąć wpisy do indeksu. Nie mogę uwierzyć, że pierwszy semestr mam za sobą. Było bardzo ciężko, z kilka razy miałem zamiar się poddać. Jednak wymyśliłem coś nowego w swoim nudnym życiu. Z koleżanką mamy zamiar wyjechać na wymianę do Hiszpanii na rok. Narazie staramy się załapać, więc jeszcze nic pewnego. Jednak marzy mi się to. Zobaczymy co z tego wyniknie. Jutro rano muszę wstać, więc zaraz będę uciekać. Teraz to szykują się same imprezki:) Ja chciałem napisać tylko o tej nieznajomej, oraz o nowym wyglądzie bloga. W końcu mi się podoba :) i ta muzyka. Mam motywacje, aby wchodzić tutaj częściej.

Jestem na siebie zły :D tak zależy mi na tej dziewczynie, a ja nawet jej nie znam. Na każdym kroku.. łamię swoje postanowienia noworoczne. Dzisiaj rano wstałem o 8 :P dlatego tak chce mi się spać. Zazwyczaj śpię do 12. A teraz mam praktycznie miesiąc wolnego.. i mam zamiar znaleźć pracę. Więc 3majcie za mnie kciuki. Idę spać. Tyle się ostatnio działo, że nie wiem o czym pisać. Wkrótce się odezwę.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Zauroczony :)

Witajcie, wybaczcie, że nie pisałem, ale nie miałem na to czasu. Trochę ostatnio się działo, a ja nie miałem zbytnio możliwości, aby skorzystać z komputera. W ten weekend miałem zjazd. Pierwszy w tym roku. Miałem miesiąc odpoczynku. Lecz brakowało mi tego. To jest taka odskocznia od mojego życia codziennego. Spotkałem się ze znajomymi i było fajnie :) Z piątku na sobotę spałem tylko 3 godziny :D podobnie jak z soboty na niedziele. Zasnąłem po 2 w nocy, a wstałem o 5 :) Wczoraj postanowiłem pojechać na 8 na ćwiczenia do innych grup. Moja grupa zaczynała dopiero od 11:40, lecz ja nie oddałem na grafikę żadnego rysunku i musiałem je narysować. W dodatku umówiłem się z przyjaciółką, że przyjadę tak rano. Ona natomiast w ogóle nie spała, poszła na zabawę ze znajomymi. Obudziła mnie o 5 nad ranem. Dobrze postąpiłem.

Było bardzo fajnie. Na grafice.. w dodatku.. do nas przyszli inni studenci z innych kierunków. No i pojawiła się dziewczyna, która skradła moje serce :D oczywiście żartuję, ale tak mi się spodobała. Siedziała dwie ławki przede mną w dodatku co chwilę się odwracała i się na mnie patrzyła. Powiedziałem znajomym, że jak jeszcze raz to zrobi, to pójdę do niej zagadać. No.. ale poszła do facetki coś się zapytać.. faktycznie się patrzyła :D no.. ale to się nie liczyło. Nim się zorientowałem.. ona już wyszła. Teraz żałuję. Ale jeżeli pojawi się znowu za tydzień.. to już nie odpuszczę. Zresztą lubię ryzykować :) Poza tym trwa sesja.. studenci.. co chwile coś poprawiają. Jestem optymistą, jeżeli jest mi pisana.. to jeszcze nie raz się spotkamy. A ja myślałem, że z tego wyrosłem. hehe. Bardzo lubię studia :) i wypady do sport pubu. Ostatnio w sobotę to wzięło mnie już po 1 piwie, ale wczoraj.. wypiłem jedno i nic hehe, robię postępy.

Kilka stopni mam wypisanych, ale najgorsze egzaminy za tydzień. Zaraz mykam się uczyć. Teraz wezmę się za najgorsze przedmioty, zacznę od metrologii i matematyki, grafikę sobie jednak odpuszczę. Oj dużo się dzieje ostatnio. Mam internet w telefonie, więc obiecuję, że będę pisać prawie codziennie. No i oczywiście po sesji.. obiecałem sobie, że przez pierwsze 2 tygodnie.. będę tylko imprezować. Muszę w końcu poznać kluby w Lublinie, bo jeszcze nie było okazji nigdzie się wybrać :) Uciekam Miłego wieczoru. ! I pozdrawiam nieznajomą :D

piątek, 4 stycznia 2013

nic nie jest tak jak być powinno.


Właśnie sobie siedzę i rozmyślam nad swoim życiem. Tak bardzo chciałbym wrócić do czasów, gdzie zaczynałem technikum. Nie miałem żadnych problemów. Żyłem chwilą i nadzieją. Nadzieja, która już dawno się skończyła. Nic mi w życiu nie wychodzi. Planowałem sobie niezwykłe studia w Warszawie z przyjaciółką ze szkoły. Praca, imprezy, studia. Nic z tego nie wyszło. Jak zawsze moim planom musiało coś przeszkodzić. Musiałem odpuścić. Ale tak sobie myślę, że pora to zmienić. Nie mogę być taki, ponieważ za dużo rzeczy ucieka mi palcami. Jestem młody i powinienem spełniać swoje marzenia. Tak kocham Warszawę.

Dzisiaj nadarzyła się okazja, aby udać się do niej z moją przyjaciółką i jej kolegą. Mieliśmy jechać za darmo bo samochodem. Planowaliśmy zakupy. A ja bym odwiedził swoją koleżankę z której miałem zamieszkać w stolicy. Jednak nic z tego. Znowu wybrałem złą decyzje. Zawiozłem do Lublina cv, a bez tego mogło się obejść. Ale chyba bardziej cieszyłem się ze spotkania z kolegą, z którego nic nie wyszło. Czekałem na niego, lecz ten się na mnie gniewa. Niedawno wróciłem do domu. Mam całe buty w błocie.. bo szwendałem się nie wiadomo gdzie. Tak bolą mnie nogi. Całą podróż w pociągu do domu przespałem. Chciałbym.. aby była już wiosna, czy wakacje. Ludzie w dodatku się na mnie patrzyli jak na idiotę. W ogóle.. strasznie się na mnie ludzie przyglądają. Denerwuje mnie to, bo ja unikam ich wzrokiem. Zawszę przyglądam się w ziemię.

Zaraz pójdę spać, nic po mnie. Zastanawiam się, czy skorzystać z propozycji i wyjechać za granicę. Nic tu po mnie. Nic mnie nie trzyma, jedynie studia i przyjaciele. Chciałbym ich już spotkać. Bo zawsze jak mam zjazdy, to zapominam o wszystkim :) sami wariaci. Ostatnio zaproponowałem przyjaciółce, że może mieć ze mną referat na elektrotechnikę. Ona zawsze się stara i innym pomaga, a mi w szczególności. Od pierwszych chwil na studiach daje mi ciągle materiały i pomaga w pisaniu sprawozdań. Głupio mi, bo nie lubię brać od innych. Pamiętam swój pierwszy zjazd. Jak w sobotę zadała nam facetka na grafikę materiały, jakie mamy przynieść na niedziele. Ale, że to był weekend, a ja nie znałem miasta.. nic nie kupiłem. Wszystko było pozamykane. Następnego dnia.. miałem nadzieje, że coś kupię.. nawet pojechałem wcześniej. No ale nic z tego. W ogóle byłem spóźniony i biegłem na zajęcia. Ale w trakcje zatrzymała mnie właśnie Dominika z Rafałem i dali mi wszystkie swoje materiały. Byłem zaskoczony, nigdy nikt mi bezinteresownie nie pomógł. Oni są z 1 grupy, więc mieli juz te zajęcia.

Diamenty trzeba pielęgnować. A ja złamałem jedno postanowienie noworoczne. Nie angażować się emocjonalnie w żadne znajomości. Ale to ja. Nic mi w życiu nie wchodzi. Chętnie wyjechał bym zagranicę. Jednak szkoda mi zostawiać tych ludzi. Przywiązałem się. Z drugiej strony mam ochotę uciec daleko i zacząć wszystko od nowa. Zobaczymy na wiosnę jak to będzie. Wiem, że teraz potrzebuje snu. To jest jeden z najgorszych dni. Na szczęście dzisiaj okazało się, że mam zniżki kolejowe na pkp :) więc mam tanie bilety i mam zamiar wyjechać gdzieś daleko z moją przyjaciółką. Ostatnio miałem z nią pojechać do Stargardu szczecińskiego na koncert. I nie mogę sobie wybaczyć, że pojechała sama. Nie miałem jak dojechać do Lublina na godzinę 5. Niestety. A tak planowaliśmy tamten wyjazd. A ja liczę, że pewna osoba.. będzie w stanie mi wybaczyć. Nikt nie jest idealny. niestety.

czwartek, 3 stycznia 2013

Nowy rok, nowe wyzwania :)


Siedzę już którąś godzinę i próbuję zrobić prezentację na elektrotechnikę na studia. Nie jest to łatwe, ale i tak znalazłem na nią sposób. Wygrzebałem starą książkę taty o tej tematyce. On kiedyś studiował elektrykę. Więc nie jest źle. Trochę pracy przy tym jest, ale chociaż mam materiały. Ale kto by chciał gadać o nauce. Chociaż mam ochotę znowu pojechać na zjazd i spotkać się z ludźmi. Widzieliśmy się już dość dawno :P Teraz mam zajęcia dopiero 11 stycznia. Zdążyłem nawet odpocząć, jak nigdy.

Wczoraj spałem do godziny 13 prawie, no ale nic dziwnego, jak zasnąłem po 3 nad ranem. Ciekawe kogo to zasługa :) Później, cały dzień rodzice się ze mnie śmieli, że się w końcu obudziłem (chyba mi zazdrościli, że tyle spałem) No, ale chociaż się wyspałem. Dzisiaj też spałem do 11. Nie mogłem zasnąć wczoraj. Wkurzyłem się i zacząłem tańczyć do piosenki z radia, niczym wariat. Pomogło :) położyłem się zmęczony. Każdy spał, więc nikt mnie na szczęście nie widział.

Jutro jadę do Lublina. Mam mieć rozmowę o pracę, ale jakoś nie widzę szans. Nie pracowałem w barze nigdy i nie mam doświadczenia. Jednak skoro mnie zaprosili, to musiałem ich jakoś zaciekawić. Zobaczymy jak to będzie. Chciałbym już w końcu znaleźć pracę. A jak postanowiłem... nie będę wybrzydzać. Zawsze warto pojechać i dowiedzieć się czegoś, a kto wie, może akurat. Później spotkam się ze znajomym, tak szczerze cieszyłem się z tego spotkania, lecz teraz nie wiem co myśleć. Czuję taką obojętność z drugiej strony. Może lepiej będzie jak sam pospaceruje sobie po mieście. Zobaczymy jutro.

A ja nadal nad referatem. Nie mam ochoty już go robić. Rano mam zamiar wcześnie wstać i go kończyć, ale ja nawet w połowie nie jestem :/ więc uciekam.. :) musze kończyć !

niedziela, 30 grudnia 2012

Żegnaj 2012 !

Tak szczerze, to nie wiem od czego zacząć. Siedzę sobie w ciemnym pokoju z bólem głowy. Ktoś myję się w łazience, a reszta domowników śpi. Ja spałem trochę niedawno i teraz ciężko będzie mi zasnąć.

Dzisiaj odbyła się 40-ta rocznica małżeństwa mojej cioci i wujka. Rano pojechaliśmy do nich na mszę. Była cała rodzina. Coś bardzo miłego :) W ogóle w tym kościele było tak sympatycznie. Czułem się jak u siebie. Na koniec składali im życzenia i bili brawo. Gdy ciocia wyszła z kościoła to się popłakała. Nie dziwie jej się. Tyle lat żyć z partnerem, to jest coś. Udało im się. Ale nie przyszło im to z łatwością. Wiadomo, że musieli nad tym związkiem pracować. Ja im zazdroszczę. W dzisiejszych czasach ciężko z kimś zbudować jakikolwiek związek, oparty na zaufaniu. Po mszy, pojechaliśmy do nich do domu. Wypiłem dużo wódki. Nie wiem, skąd ja wezmę siły, na jutrzejszego Sylwka hehe.

No i nadszedł ten czas, gdzie należy pożegnać rok 2012. Nie będę za nim tęsknił. Był bardzo ciężki. Wiele mnie spotkało, podobnie jak moich bliskich. Może zacznę od początku.

- w styczniu moja siostra oznajmiła moim rodzicom, że jest w ciąży. Nie wiedzieli, że ma chłopaka i byli zaskoczeni. Tylko mi o nim powiedziała. Po kilku miesiącach rozstali się, a ona wylała przez to wiele łez. Nie raz jak siedziałem w nocy w pokoju, to słyszałem jak ona płacze do poduszki. Taka porządna dziewczyna, a trafiła na nieodpowiednią osobę. Przez to doświadczenie bardzo się zmieniła. A ja starałem się ją wspierać tak bardzo jak tylko mogłem. Specjalnie ze szkoły się zwalniałem, aby pomóc jej zrobić zakupy dla dziecka, aby sama nie musiała dźwigać. Nikomu nie życzę tego, przez to przechodziła moja siostra.
- następnie egzaminy, które czekały mnie w tym roku :P nie było łatwo. Nie chodzi tylko o maturę, lecz także o egzamin zawodowy. Wiele przez to mnie ominęło. Zresztą warto było, gdyż wszystko zdałem :)
- straciłem dobrą przyjaciółkę, która wybrała chłopaka. Chodziliśmy wszyscy razem we 3 do jednej klasy. To pokazało mi, że ludzie nie są szczerzy i że działają według zamierzonego plany, strategicznie. Udają i kombinują. Obiecałem sobie, że już nie będę się nigdy z dziewczyną przyjaźnić.
- zmarł mój wujek, jedyna bliska rodzina mojego taty. Dowiedzieliśmy się o tym w maju podczas komunii. Jest to coś tragicznego. Na pogrzeb pojechałem ja z rodzicami, na którym poznałem swoją rodzinę i rodzeństwo cioteczne. Nie znałem ich, a czułem się jakbyśmy rozmawiali niemal codziennie. Niestety, ale na każdego kiedyś przyjdzie pora.
- nie udało mi się ze studiami. Jak zwykle. Dlatego moje życie odbywa się na spontanie. Nie warto u mnie nic planować, jak zwykle. Nigdy nic nie dzieje się tak, jakbym chciał. Planowałem zamieszkać w Warszawie z moją przyjaciółką, lecz nic z tego. Kocham te miasto. Kto wie, może kiedyś. Wylądowałem w Lublinie, na kierunku z którym mnie nic nie łączy, nie interesuje, lecz za to poznałem bardzo fajnych ludzi i tylko oni mnie tam trzymają.

Oj można by opowiadać. Ja napisałem te najważniejsze wydarzenia, który miały wpływ na moje życie. Chciałbym, aby ten rok wyglądał inaczej. Aby nie było tyle zmartwień. Ja obiecałem sobie:

- nie angażować się emocjonalnie w żadne sprawy, w tym nie zakochać się ! !
- skończyć pierwszy rok studiów :)
- oczywiście znaleźć sobie pracę, byle gdzie i nie wybrzydzać :D
- nauczyć się organizacji i nie zyć więcej w chaosie
- zwiedzić trochę Polski, nawet rowerem :) no i jeździć dużo na rowerze,
- przejść na zdrową dietę i ograniczać tłustego jedzenia i pić dużo wody :D
- chciałbym więcej jeździć samochodem i nauczyć się w końcu parkować,
- mieć wyjebane na ludzi i o tym co myślą, nie patrzeć się na innych opinie
- być jeszcze bardziej szarmancki :D (dopiero zaczynam)

Trochę tego jest, jeżeli sobie coś przypomnę, to jeszcze dopiszę. A ja zaraz uciekam spać. Kolejna notka pojawi się już w Nowym Roku :) Na sylwka wybieram się do koleżanki i muszę pamiętać, aby rano zamówić pizze :) hehe. Muszę pamiętać ! pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku !